Niewiele jest miejsc na Ziemi równie tajemniczych i pięknych, które wywierają na człowieku tak ogromne wrażenie i budzą tyle emocji. Arktykę można pokochać albo znienawidzieć... ale nie można pozostać wobec niej obojętnym. Wśród polarników mówi się o oczarowaniu pięknem podbiegunowych krain tak wielkim, że zmienia się ono w uzależnienie. Tak już jest z niezwykłymi miejscami, one nas odnajdują, zniewalają i wciąż chce się do nich wracać. Bez względu na to, czy widzimy je pierwszy, trzeci, czy dziesiąty raz.
Właśnie tam, za kołem podbiegunowym zrodziła się moja pasja fotograficzna. Bo jak opowiedzieć o intensywności kolorów, bogactwie flory i fauny polarnego świata komuś, komu Arktyka jawi się jako lodowa pustynia. Jak ukazać codzienne życie zwierząt tych rejonów. Jak dać wyobrażenie o bezkresie krajobrazów, w których grzyby są większe niż wierzby a ściany lodowców sięgają dziesiątek metrów. Zdjęcia otwierają przed patrzącymi na nie ludźmi świat widziany moimi oczami.
Pomysł na organizowanie wypraw przyrodniczo-fotograficznych powstał w mojej głowie kilka lat temu, jako sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli zainteresowań z pracą naukową.
Z początku, jak sądziłem, niemożliwy do urzeczywistnienia plan, z czasem zaczął nabierać realnych kształtów. Los postawił na mojej drodze ludzi, dla których słowo Arktyka brzmi jak hasło do rozpoczęcia przygody, miłośników przyrody, poszukiwaczy ekstremalnych przeżyć, fotografów oraz ...sponsorów. Arktyka nie jest już nieznaną krainą, gdzieś na końcu świata. Dziś jest niemal na wyciągnięcie ręki, a jednak zaskakuje brak podstawowej wiedzy o przyrodzie, geografii czy historii rejonów polarnych. Pomimo tak łatwego dostępu do informacji ludzie wciąż mylą Arktykę z Antarktyką. Wcale nie rzadko zdarza mi się słyszeć, że w Arktyce żyją pingwiny. Stąd wziął się projekt organizowania wystaw fotograficznych o charakterze dokumentalno-edukacyjnym ukazujących różnorodność krajobrazów, bogactwo świata zwierząt i roślin, oraz przybliżających różne formy aktywności człowieka za kołem polarnym. Oprócz wystaw moją wiedzę przekazuję też w formie pisanej i przez prelekcje. W ramach IV Międzynarodowego Roku Polarnego 2007- 2009, z inicjatywy osób związanych ze współczesną polarystyką, współorganizowałem w 2007 roku Festiwal Polarny. Był to początek cyklu festiwali, wystaw fotograficznych i wykładów jakie aktualnie organizuję.
Często od ludzi słyszę pytanie - po co to wszystko? Możesz przecież pozostać przy samych wyprawach. Odpowiedź jest prosta. Zabierając innych na "wędrówkę" do moich miejsc dzielę się z nimi zdobytą wiedzą, wrażliwością na piękno przyrody, nastrojami i klimatami, których doświadczam podczas wypraw. Zachęcam w ten sposób do poszukiwania własnych pasji. Oczywiście nie tylko tych fotograficznych i podróżniczych, ale każdych.
Materiał przygotował: Mateusz Moskalik